niedziela, 14 sierpnia 2011

Kwejkowe muzyczne kwiatki

Od dłuższego czasu obok Pana Wąsa skok ciśnienia powodują u mnie pseudo wywody pseudo znawców dotyczących muzyki. O ile niektóre są śmieszne to niektóre przyprawiają mnie o mdłości i ochotę znalezienia autora gdzieś na drugim końcu Polski i użycia argumentu siły. Od początku:
  
Ok. Też nie rozumiem jak można nie wiedzieć kto to jest 2Pac, pomimo że nie słucham na co dzień rapu. Uważam jednak że postać Tupaca jest na tyle ikoniczna że każdemu przynajmniej raz w życiu obiło się to imię o uszy.

Proszę Pana! Po pierwsze od patrzenia na tą „grafikę” oczy bolą. W czym ją Pan robił? W paincie?
Po drugie: nie łatwiej było napisać że to jest jedynie ułamek z czegoś co można nazwać prawdziwą muzyką? Bo pominął (sprawdzone ze słownikiem) pan masę innych świetnych zespołów.
Ja się pytam gdzie na tej liście Def Leppard któremu należy się szacunek chociażby dlatego, że perkusista doskonale sobie radził, pomimo że stracił rękę w wypadku? Gdzie Kick Axe? Zespół który nagrał parę niezłych płyt i przepadł w niebycie? A wielka szkoda, bo zjadał Bon Jovi na śniadanie. Gdzie w tym wszystkim miejsce dla Jimiego Hendrixa czy Janis Joplin? Czy te nazwiska nic nie znaczą, tak jak nazwy Judas Priest i Motorhead?
Nie wspomnę o The Doors, którego wokalista Jim Morrison jest legendą i tak prawdę powiedziawszy wszyscy buntownicy etc. nawet mu do pięt nie dorastają nie tylko pod względem ilości procesów, wagi stawianych oskarżeń ale i wszechstronności i intelektu. Tak. Król Jaszczurów był nie tylko ćpunem i wokalistą rockowego zespołu ale i świetnym poetą, o czym większość z Was i tak pewnie się nie dowie bo i tak zwracacie uwagę tylko na refren.
Inna sprawa że z autorem obrazka chyba i tak za długo nie pogadam. Naprawdę nie jest trudem wypisać kilka zespołów zaliczanych do klasyki rocka, pomijając całą resztę. Gdzie jest Depeche Mode czy New Order? Czy Michael Jackson zostaje wykluczony bo był artystą (przez duże a) pop i zrobił prawdziwą rewolucję w dziedzinie videoclipu, nie obniżając przy tym poziomu artystycznego?
Drażni mnie jeszcze jedna sprawa: 30 Second To Mars i My Chemical Romance nie trawię, aczkolwiek tym pierwszym muszę przyznać że mają fajne teledyski. Uważam jednak że to gruba przesada stawiać ich w jednej linii z gwiazdkami Disneya takimi jak Hannah Montana. Mimo wszystko: nie ta liga.
Najbardziej wkurzające w tym jest to, że całkiem obiektywnie patrząc nie wiem, co w tym „zestawieniu” robi Linkin Park. Chyba że wysnuwa się takie wnioski po wątpliwym przesłuchaniu tylko ostatniej płyty, lub po zasłyszeniu hasła „rockowy boysband”. Panie! Z tego składu tylko Chester dostał wejściówkę na drodze castingu, po drugie gdyby naprawdę było parcie na rapcore i crossovery wszelakie byłby zalew tego typu muzyki a nie tylko kilka zespołów (RATM, LP, Limp Bizkit). A wierz mi: jest tego dużo i większość zasługuje na szacunek.
Już całkowicie pokojowo chcę postawić na swoim i zaproponować mały kompromis. Pewnie większość nie pamięta, ale kiedyś na TVP 2 leciał program „Hołdys Guru”. Nie utrzymał się za długo, ale można było tam posłuchać prawdziwych perełek. W jednym odcinku tego programu padło jedno bardzo mądre zdanie: „muzyka jest jedna”, więc może w końcu faktycznie zakończymy te wojny i zaczniemy się szanować pomimo tego że jeden słucha techno, drugi rapu a trzeci black metalu i damy spokój tym bezsensownym sporom i udowadnianiu sobie jaki dubstep jest chujowy a heavy metal to bezmyślne szarpanie strun? Muzyka jest sztuką i sposobem wyrażania siebie. Każdy artysta używa do tego innych narzędzi, metod i konwencji.


PS.: Teraz bym sobie podarowała Hołdysa, ale nie będę zgrywać hipokrytki. Zdanie o tym panu zmieniłam na minus, ale to jego program miał ogromny wpływ na moją edukację muzyczną.

4 komentarze:

cyb pisze...

chcesz polemizować ze smieszkami z kwejka?
to jak walka z wiatrakami, wiec powodzenia zycze

L-Havoc pisze...

Cyb.: wiem, ale... po cichu liczę na konfrontację. Moim celem jest komuś ubliżyć nie używając przy tym ani jednego przekleństwa

Anonimowy pisze...

To widzę, że mamy zupełnie różne podejścia ; d ja uważam, że im dosadniej się powie tym większa szansa, że dotrze ; )

L-Havoc pisze...

obawiam się że gdybym zaczęła tłumaczyć zbyt dosadnie zakończyło by się to procesem o zniesławienie ;)